niedziela, 28 września 2008

Dlaczego tam?

Wiem, że po mimo tego, iż wiele razy słyszeliśmy od mojej mamy magiczne powiedzenie o równie głębokim jak i bajecznym przesłaniu złamaliśmy tę zasadę i daliśmy się ponieść rozmaitym trunkom o rozmaitym voltarzu:D al czasem po prostu trzeba:] Gdyby nie to, to połowa ludzi na tym świecie nie miałaby co opowiadać swoim dzieciom i wnukom:D Jak już wcześniej wspomniałem, poniosło nas nieco pewnego zimowego wieczoru i nie wiedzieć czemu i kiedy znaleźliśmy się w miejscu dobrze znanym wszystkim nocnym bumetantom. Jest, to jedyna oaza oraz czynna całą dobę restauracja.


Co działo się w czasie tego postoju podczas naszej wędrówki można tu zobaczyć...

Jest to zaledwie namiastka tego co spotyka bumelanta podczas tkiej wyprawy.




Błażej

1 komentarz:

wezsieozen pisze...

piszcie coś bo nudnawo się robić zaczyna