niedziela, 14 września 2008

czemu kiosk?


Przypomniała mi się sytuacja z przed kilku dni, którą warto opisać, ponieważ IV RP z jednojajowym szeryfem na czele w porozumieniu z T.M.M.B. (czyt. Tajna Milicja Moherowych Beretów) i S.B. (czyt. Stare Baby) wykonała zamach na wolność normalnych obywateli tego śmiesznego "Kraju". Wyszedłem sobie o poranku na zakupy do osiedlowego sklepiku, zupełnie nieświadom tego ZŁA, które miało mnie dopiero spotkać. Kiedy tak szedłem upajając się świeżością porannego smogu i ciepłem promieni UV przebijających się przez dziurę ozonową, pomyślałem o gazecie do poczytania przy śniadaniu. W tym celu musiałem stawić czoła misji, polegającej na dotarciu do kiosku. Zmieniłem pierwotny cel swej podróży, trajektoria lotu i wszystko było zajebiście do momentu, w którym dotarłem na miejsce... To było traumatyczne przeżycie, niczym spotkanie zapierdalającego gołębia z szybą wystawową. Zamkneli mi, kurwa kiosk pod blokiem!!! Stałem i patrzyłem na obojętnych ludzi, którzy mieli to głęboko w dupie. No bo po co komu gazeta? A później taki idiota w cukierni pyta się o wyborczą...

Nadszedł ten czas, kiedy my ludzie dobrej woli musimy ruszyć na Belweder i zrobić tam komuś z dupy jesień średniowiecza!

Nie urywam, że odbiło się to na mojej psychice, bo kiedy Krokodyl spytał, czy idę do Anginki odpowiedziałem krótko, w sposób długi: Niee iiiiiiiiidę!




Błażej:]

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

i tak nie pójde! :D